Historia makiety

Historia powstania Makiety Bitwy pod Racławicami z 1794 roku.

Zacznijmy od początku

Janusz Król — potomek jednego z kosynierów (Józefa Króla z Ibramowic) — kupuje w 2005 roku dla wnuczka w Krakowie, na targu sztuki ludowej, figurkę kosyniera. Nie byłoby w tym niczego nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że ta drewniana figura inspiruje Pana Janusza do stworzenia trzystu miniatur żołnierzy polskich i rosyjskich oraz ruchomej makiety, która wiernie odwzorowuje pola bitwy pod Racławicami. Prace zajęły mu pięć lat. Pomysłodawca zaangażował do tego artystów, spośród których najwięcej rzeźb wykonali: Stanisław Porzutek z Lesicy, Stanisław Baran z Jeżowego i Stanisław Komorniczek ze Starachowic. Przy całości konstrukcji pomagał nawet pięcioletni wówczas wnuczek Pana Janusza, Jacuś Malara.

Można przypuszczać, że pomysł na upamiętnienie słynnej bitwy tkwił w głowie autora już od kilkunastu lat. W rodzinie Pana Janusza od dawna krążyły opowieści o kosynierach. On sam od dziecka interesował się historią — urodził się bowiem w Racławicach i wychował w dworku w Lelowicach, gdzie w 1971 roku otworzył muzeum regionalne. W całym swoim życiu zgromadził wiele narzędzi i przedmiotów dawnego użytku, książek i pamiątek związanych z regionem. Co roku, z całą swoją rodziną, uczestniczy w spotkaniach entuzjastów historii Pola Chwały w Niepołomicach.

Pierwszy pokaz

Na oficjalne otwarcie Makiety, które miało miejsce 11 kwietnia 2010 roku w rotundzie (tak nazwano budynek, w którym pierwotnie umiejscowiono dzieło) przy domu Pana Janusza w Niezwojowicach, zaproszono m.in. Racławickie Towarzystwo Kulturalne — Pan Janusz jest jego wiceprezesem. Jego członkowie mieli ocenić „profesjonalnym okiem” owocność przedsięwzięcia. Czy się podobało? Oto fragment wpisu do księgi pamiątkowej:

„Wielkie uznanie i podziękowanie od Racławickiego Towarzystwa Kulturalnego za stworzenie wielkiego dzieła (…), które będzie przybliżać społeczeństwu polskiemu historię walki o Niepodległość Ojczyzny.”

Na oficjalne otwarcie Makiety, które miało miejsce 11 kwietnia 2010 roku w rotundzie (tak nazwano budynek, w którym pierwotnie umiejscowiono dzieło) przy domu Pana Janusza w Niezwojowicach, zaproszono m.in. Racławickie Towarzystwo Kulturalne — Pan Janusz jest jego wiceprezesem. Jego członkowie mieli ocenić „profesjonalnym okiem” owocność przedsięwzięcia. Czy się podobało? Oto fragment wpisu do księgi pamiątkowej:

„Ogółem w dwóch rzędach miejsc siedzących jest miejsce dla około 100 widzów (…). Kurtyna powoli unosi się do góry, odsłaniając Makietę Bitwy pod Racławicami. Makieta upamiętnia zwycięską bitwę naczelnika Tadeusza Kościuszki z Moskalami, która odbyła się 4 kwietnia 1794 roku na polach koło Racławic. Wykonana została w skali 1:10. Składa się z 300 postaci — figur wyrzeźbionych ręcznie z drewna lipowego. Rotunda, rozbieralna i przenośna, zajmuje powierzchnię 100 m². Cała Makieta umieszczona została na okrągłym, obrotowym stole o powierzchni 40 m², którego pełny obrót trwa 20 minut. Każdy z widzów może śledzić całą prezentację przebiegu bitwy z podkładem lektora — Andrzeja Seweryna. Krótko można powiedzieć tak: to trzeba zobaczyć.”

O tym, że zobaczenie Makiety trzeba umożliwić większej widowni, wiedział już i Pan Janusz… Choć o Racławicach nie zapomniał — wraca tu na coroczną rekonstrukcję bitwy. Z przymrużeniem oka można rzec, że Racławice wędrują razem z Panem Januszem: z organizowanych od 2010 roku w tym miejscu plenerów malarskich pochodzi wystawa obrazów towarzysząca pokazowi miniatury bitwy — łącznie 34 prace, z czego 19 przedstawia samą bitwę, a 15 racławicki krajobraz. Pan Janusz rzadko rozstaje się też ze strojem kosyniera. Ten swoisty ubiór mają w swojej szafie wszyscy członkowie jego rodziny.

Ruszamy w świat

Przedstawiamy opinie osób, które miały okazję poznać makietę i zaangażować się w nasze działania edukacyjne.

I zadzwonił na Wawelu, Stary Zygmunt z wieży; Nie wstrzymany, rozmachany Głos po kraju bieży. (…)

T. Lenartowicz, „Bitwa Racławicka”

Dzwon wzywający do walki za sprawą Makiety rozbrzmiewał już w wielu miejscach. Najpierw 15 maja 2010 roku, na zaproszenie Marszałka Województwa Świętokrzyskiego, w Parku Etnograficznym Muzeum Wsi Kieleckiej w Tokarni. Bicie racławickich dzwonów usłyszeli nawet w Kuratorium Oświaty w Kielcach, które o wydarzeniu poinformowało wszystkie okoliczne szkoły. Tak zaczęły się lekcje historii i patriotyzmu, które dzieci i młodzież zapamiętają na długo — w sumie miniaturę bitwy w Kielcach zobaczyło ponad 12 tysięcy uczniów. Historyk prowadzący zajęcia i Pani Agnieszka, kustosz wystawy, zadbali o wszystko: prezentacje i sprawdziany były dostosowane do każdej grupy wiekowej. Te lekcje zdały egzamin wzorowo — ich formuła stosowana jest na wystawie po dziś dzień.

„Dziś gościmy 13-osobową delegację z Hiszpanii i pokazujemy naszym przyjaciołom czarujące zakątki ziemi świętokrzyskiej, ale też naszej polskiej historii. Dziękuję za tę piękną lekcję.”

Małgorzata Muzoł, Świętokrzyski Kurator Oświaty

Potem przyszedł czas na stolicę. Otwarcie wystawy 10 listopada 2010 roku w Centralnej Bibliotece Rolniczej w Warszawie było dużym wydarzeniem, któremu 16 listopada towarzyszyło odsłonięcie pomnika Tadeusza Kościuszki na placu Za Żelazną Bramą. Wystawa była bezpłatna, sfinansowana przez Polskie Stronnictwo Ludowe w Warszawie. Wicepremier Waldemar Pawlak, jeden ze znamienitych gości, powiedział:

„Bardzo nam zależy na tym, żeby pokazać ten patriotyzm zwycięski, który buduje śmiałość, pomysłowość do podejmowania wyzwań.”

Waldemar Pawlak

Wtórowała mu Danuta Bodzek, która z prawdziwą szczerością rzekła: „To jest coś pięknego”. W 2011 roku, podczas obchodów 217. rocznicy bitwy, ekspozycja gościła też w świetlicy parafialnej w Racławicach.

Warszawa, 10.11.2010. Wicepremier Waldemar Pawlak uczestniczył w odsłonięciu makiety (fot. PAP/Tomasz Gzell)
Janusz Król, autor makiety

Przyszedł czas na Kraków

Pan Janusz wędrował ze swoim dziełem coraz dalej. Na dłużej zatrzymał się w Krakowie — 5 lipca 2011 roku otworzył wystawę w I LO, a wraz z rodziną wziął udział w Święcie Stroju Krakowskiego. W marcu 2012 roku wrócił do dawnej stolicy, prezentując „swoje pole bitwy” w galerii budynku Dworca PKP. Inaugurację uświetnili Anna Polony i Grzegorz Milczarek, którzy odczytali z podziałem na role VI księgę powieści chłopskiej Włodzimierza Tetmajera „Racławice” z 1911 roku — pozycję, którą Pan Janusz bardzo sobie ceni; z jego inicjatywy ukazało się jej wznowienie, ilustrowane 18 obrazami wykonanymi na specjalne zamówienie.

Listopad 2011 roku to czas, gdy miniatura bitwy gościła w Galerii Skarbek w Katowicach. Jak stwierdził jeden z gości: „Coś niezwykłego, wyjątkowa lekcja historii.”

Teraz Rzeszów — po raz pierwszy na Podkarpaciu

Dzięki dyrektorowi artystycznemu Millenium Hall Robertowi Wróblowi i Pani Marcie Półtorak, mieszkańcy Podkarpacia mieli okazję zobaczyć dzieło i przeżyć niezapomnianą lekcję historii. W Rzeszowie po raz pierwszy zorganizowano zajęcia „Mały kosynier”, skierowane do uczniów klas 0–3. Jak mówi Pani Agnieszka: „Celem jest nauka przez zabawę edukacyjną. Chcemy kształtować właściwe postawy, rozwijać zainteresowania oraz wychowywać zgodnie z wielowiekową tradycją.”

15 listopada 2012 roku, podczas prezentacji w Rzeszowie, skonsultowano ze znawcą języka polskiego, profesorem Janem Miodkiem, nazwę ekspozycji — czy poprawne jest „teatrum”, czy „theatrum”. W odpowiedzi napisał:

„Szanowna Pani Kustosz! Podoba mi się to teatrum — w takim kształcie używane do XVIII wieku. Dodaje całemu przedsięwzięciu stylizacyjnego waloru dawności. Proszę nie wprowadzać »h«. Z wyrazami szacunku pozostaję Jan Miodek

Wystawę patronatem objął Podkarpacki Kurator Oświaty. Państwo Królowie gościli w Rzeszowie do 7 grudnia

Na tym nie koniec

„Mamy już od Polonii zaproszenia do Szwecji, a nawet do Stanów Zjednoczonych” — zdradza Pan Janusz. Pamiątkowe księgi obfitują w wiele obcojęzycznych wpisów:

„This is a wonderful exhibit! I came to Poland to discover Tadeusz Kościuszko, and this presentation was exactly what I needed to conclude my visit. Thank you”

Patricia J. Hanck, USA

Pan Janusz ma prawdziwy dar zarażania postawą krzewienia patriotyzmu.

Sylwia Indycka-Rosół

Twórcy

Autorem i pomysłodawcą Makiety jest Janusz Król z Niezwojowic, potomek jednego z kosynierów. Dziś opiekę nad wystawą sprawuje jego córka Agnieszka Król, prezes Fundacji Tradycji Kościuszkowskiej, powołanej, aby zachować żywą pamięć o gen. Tadeuszu Kościuszce.